Borders był jedną z największych sieci księgarń w Stanach Zjednoczonych. W latach 2001 do 2008 jego sklep internetowy prowadził Amazon. Z perspektywy krótkoterminowej było to wygodne i tanie. Z perspektywy długoterminowej firma oddała konkurentowi dane o klientach i doświadczenie w kanale, który rósł najszybciej.

Jednocześnie sieć inwestowała w duże salony z działami muzyki i filmów, akurat wtedy, gdy te produkty przechodziły do internetu. Wysokie czynsze długoterminowe i zadłużenie ograniczały możliwość reakcji.

Lekcja dla sieci: kanał, który dziś jest mały, może jutro zdecydować o przetrwaniu firmy. Zlecanie go na zewnątrz jest możliwe, ale dane o klientach i relacja z nimi powinny zostać w firmie.