W 2006 roku Ford notował wysokie straty, a nowy prezes Alan Mulally przygotowywał program naprawczy. Firma zdecydowała się na bardzo duże finansowanie, zanim warunki na rynku się pogorszyły. Decyzja była krytykowana jako ryzykowna, bo pod zastaw poszły kluczowe aktywa.

Kiedy w 2008 roku wybuchł kryzys finansowy, a rynek kredytowy praktycznie zamarł, Ford miał gotówkę, której brakowało konkurentom. W 2009 roku General Motors i Chrysler przeszły przez postępowania upadłościowe z pomocą państwa. Ford przetrwał bez takiej pomocy.

Dla każdej firmy wniosek jest ten sam: finansowanie pozyskuje się wtedy, gdy jest dostępne, a nie wtedy, gdy jest potrzebne. Zarząd, który widzi nadchodzące trudności, powinien zabezpieczyć płynność, zanim zrobią to wszyscy inni.