Franczyza stała się popularnym sposobem na szybką ekspansję. Pojawiły się sieci, które zaczynały rekrutować franczyzobiorców po kilku miesiącach działania pierwszego lokalu.

Rozczarowania przychodziły po roku lub dwóch. Franczyzobiorcy odkrywali, że prognozy z prezentacji nie uwzględniały ich własnego wynagrodzenia, realnych czynszów w ich miastach ani czasu potrzebnego na zbudowanie klienteli.

Z tego okresu wynika nasza podstawowa zasada w pracy z franczyzodawcami: model musi przynosić zysk franczyzobiorcy w realnych warunkach. Jeśli nie przynosi, sieć rośnie tylko do momentu, w którym pierwsze punkty zaczynają się zamykać.