W okresie wysokiej inflacji wiele firm podnosiło ceny ostrożnie i z opóźnieniem, obawiając się utraty klientów. Tymczasem koszty energii, surowców, czynszów i wynagrodzeń rosły szybciej.

Problem pogłębiał brak wiedzy o marży na poziomie produktu i usługi. Firmy podnosiły ceny równo o kilka procent, choć niektóre pozycje wymagały znacznie większej korekty, a inne mogły pozostać bez zmian.

Najlepsze wyniki osiągały sieci, które co miesiąc przeliczały marżę dla każdej pozycji i każdego punktu, wycofywały nierentowne produkty i komunikowały podwyżki klientom otwarcie.