Praca dla wypożyczalni samochodów była dla nas przełomem. Po raz pierwszy mieliśmy do czynienia z biznesem, w którym zasoby fizycznie przemieszczają się między punktami, a wynik zależy od tego, czy są tam, gdzie są potrzebne.

Oddział, który miał za dużo samochodów, płacił za postój. Oddział, który miał za mało, odsyłał klientów do konkurencji. Obaj kierownicy mogli być przekonani, że dobrze wykonują swoją pracę.

Nauczyliśmy się wtedy, że w sieci optymalizacja pojedynczego punktu może szkodzić całości. To obserwacja, którą dziś stosujemy w sieciach handlowych, usługowych i franczyzowych.