Chipotle budował markę na świeżych składnikach i prostym menu. Seria zatruć w różnych lokalizacjach sprawiła, że klienci zaczęli wątpić w bezpieczeństwo jedzenia w całej sieci, a nie tylko w konkretnych restauracjach.

Sieć wprowadziła nowe procedury bezpieczeństwa żywności, zmieniła część procesów przygotowania składników i przeprowadziła szkolenia pracowników. Mimo to spadek zaufania przełożył się na wieloletnie problemy ze sprzedażą.

Dla każdej sieci jest to przypomnienie, że standard jest tak mocny, jak jego najsłabsze wykonanie. Klient nie odróżnia jednego lokalu od drugiego. Problem w kilku punktach staje się problemem marki.