Rok 2005Kronika HDBPoufność1 min czytaniaZespół HDB Polska
Dlaczego klienci prosili nas o dyskrecję
Od początku część klientów zastrzegała, by nie pokazywać ich w portfolio. Z czasem zrozumieliśmy, że to nie wyjątek, tylko potrzeba większości.
Agencje zwykle budują pozycję na nazwach klientów. My od początku mieliśmy z tym problem, bo coraz więcej firm prosiło, by ich nazwa nigdzie się nie pojawiała. Powody były różne: konkurencja, relacje z bankiem, sytuacja między wspólnikami.
Zauważyliśmy, że klienci, którym gwarantowaliśmy poufność, mówili nam więcej i szybciej. Opowiadali o problemach, o których nie wiedzieli nawet ich pracownicy. Dzięki temu nasze rozwiązania trafiały w sedno, a nie w objawy.
Zdecydowaliśmy, że anonimowość będzie standardem dla wszystkich, a nie przywilejem na życzenie. Dziś każda sprawa ma u nas kryptonim, a nazwa klienta nie pojawia się w dokumentach roboczych.
Wnioski dla zarządu
Poufność skraca drogę do prawdziwego problemu.
Firma w trudnej sytuacji ma najwięcej do stracenia przez przeciek informacji.
Zasady poufności trzeba ustalić przed pierwszą rozmową, nie po niej.