W pierwszych latach pracy często spotykaliśmy się z tą samą sytuacją: właściciel wybierał wersję projektu, która najbardziej odpowiadała jego gustowi. Po kilku tygodniach okazywało się, że materiały nie przynoszą zapytań.

Nauczyliśmy się zaczynać od innego pytania: czego klient szuka w pierwszych trzech sekundach kontaktu z marką? W salonie urody jest to zwykle poczucie bezpieczeństwa i efekt. W firmie usługowej termin i cena. Grafika ma odpowiedzieć na to pytanie, zanim zacznie się podobać.

To podejście przenieśliśmy później na całe marki i sieci. Decyzje o wyglądzie punktów, materiałów i systemów podejmujemy na podstawie tego, co robi klient, a nie tego, co lubi zarząd.