Rok 2005Analiza przypadkuFranczyza1 min czytaniaZespół HDB Polska
Krispy Kreme. Kiedy franczyza rośnie szybciej niż popyt
Na początku lat dwutysięcznych Krispy Kreme był giełdowym przebojem. Kilka lat później sieć zmagała się z problemami księgowymi, spadkiem sprzedaży i upadłościami franczyzobiorców.
Sieć rozwijała się bardzo szybko, głównie poprzez franczyzobiorców obszarowych, którzy zobowiązywali się otworzyć wiele punktów w danym regionie. Nowe lokale przyciągały tłumy, co wzmacniało przekonanie, że popyt jest nieograniczony. Pączki trafiały też do sklepów i stacji benzynowych, co zmniejszało wyjątkowość wizyty w lokalu.
Kiedy sprzedaż w nowych punktach zaczęła spadać, okazało się, że część franczyzobiorców zaciągnęła duże zobowiązania na budowę lokali. W latach 2004 i 2005 firma mierzyła się z dochodzeniem regulatorów i korektą sprawozdań, a kurs akcji gwałtownie spadł.
Lekcja dla franczyzodawców: tempo otwarć musi wynikać z potwierdzonej rentowności punktów, a nie z entuzjazmu po otwarciu. Nowość przyciąga klientów na kilka miesięcy. Model musi działać także wtedy, gdy efekt nowości minie.
Wnioski dla zarządu
Sprzedaż w pierwszych miesiącach po otwarciu nie jest miarą rentowności punktu.
Dostępność produktu wszędzie osłabia wartość wizyty w punkcie marki.
Zadłużeni franczyzobiorcy to ryzyko dla całej sieci.
Opracowanie zespołu HDB Polska na podstawie publicznie dostępnych informacji. Nazwy firm i osób przywołujemy wyłącznie w celu analizy. Analiza nie stanowi porady inwestycyjnej ani prawnej.