Mattel zlecał produkcję wielu zabawek zewnętrznym fabrykom. Jeden z podwykonawców użył farby od dostawcy, który nie spełniał wymogów bezpieczeństwa. Problem wyszedł na jaw dopiero, gdy produkty trafiły do sklepów.

Firma musiała przeprowadzić serię kosztownych akcji wycofania produktów i odbudowywać zaufanie rodziców. Sprawa wywołała też szerszą dyskusję o tym, jak duże marki kontrolują łańcuchy dostaw, gdy część zadań przekazują kolejnym podwykonawcom.

Sieci franczyzowe i wielooddziałowe mają podobne ryzyko: klient widzi markę, a nie dostawcę. Jeśli dostawca, podwykonawca albo franczyzobiorca nie dotrzyma standardu, koszty poniesie marka. Kontrola jakości nie może kończyć się na umowie.