Popularyzacja mediów społecznościowych sprawiła, że wiele punktów sieci samodzielnie zakładało profile. Kierownicy publikowali własne grafiki, promocje i odpowiedzi na komentarze, często sprzeczne z polityką centrali.

Efektem był chaos: różne logotypy, różne ceny w ogłoszeniach i odpowiedzi na skargi, które pogarszały sytuację. Dla klienta to wszystko była jedna marka.

Rozwiązanie, które się sprawdziło, to jasny podział: centrala odpowiada za wizerunek i standard komunikacji, a punkty dostają gotowe materiały i swobodę w lokalnych informacjach.