Pandemia sprawiła, że pracownicy centrali w wielu firmach przeszli na pracę zdalną, a pracownicy punktów nadal musieli być na miejscu. W części sieci wywołało to poczucie niesprawiedliwości i osłabiło współpracę.

Dodatkowo komunikacja, która wcześniej odbywała się przy okazji wizyt w punktach, przeniosła się do maili i komunikatorów. Kierownicy oddziałów czuli się słabiej wysłuchani.

Firmy, które poradziły sobie najlepiej, ustaliły stałe rytuały kontaktu centrali z punktami, regularne wizyty w terenie i jasne zasady, kto i w jakim czasie odpowiada na pytania z oddziałów.