Przygotowania do RODO w wielu firmach ograniczyły się do dokumentów: polityk, klauzul informacyjnych i formularzy zgód. Tymczasem w sieciach dane klientów były przechowywane w zeszytach na recepcji, w prywatnych telefonach pracowników i w arkuszach przesyłanych mailem.

Każdy punkt sieci to osobne miejsce, w którym dane mogą wyciec. Wystarczy niezablokowany komputer, wspólne hasło do systemu albo zdjęcie grafiku z nazwiskami klientów wysłane w komunikatorze.

Skuteczna ochrona danych w sieci zaczyna się od prostych zasad obowiązujących w każdym punkcie oraz od systemów, które ograniczają dostęp pracowników do niezbędnego minimum. Sama dokumentacja nie wystarczy.