Target przejął lokalizacje po innej sieci i otwierał sklepy w bardzo szybkim tempie. Klienci przychodzili z wysokimi oczekiwaniami, bo znali markę z wyjazdów do Stanów Zjednoczonych. Zastali puste półki i ceny wyższe niż się spodziewali.

Źródłem problemów był między innymi nowy system zarządzania towarem, do którego wprowadzono ogromną liczbę danych o produktach z błędami: w wymiarach, kodach, ilościach w opakowaniach. Centra dystrybucyjne nie mogły prawidłowo zaopatrywać sklepów.

To jeden z najlepiej udokumentowanych przykładów tego, jak ekspansja sieci może zawieść przez dane i logistykę, a nie przez brak popytu. Przed otwarciem wielu punktów naraz trzeba sprawdzić, czy łańcuch dostaw i systemy są na to gotowe.