Problem dotyczył sposobu księgowania płatności od dostawców, takich jak bonusy za wolumen sprzedaży i opłaty promocyjne. Przychody były ujmowane wcześniej, niż powinny, co poprawiało wynik w danym okresie.

Sprawa wyszła na jaw w czasie, gdy sieć zmagała się ze spadkiem udziałów w rynku i presją dyskontów. Kilku menedżerów zostało zawieszonych, a kurs akcji mocno spadł. Tesco musiało przebudować relacje z dostawcami i system kontroli wewnętrznej.

Dla sieci handlowych ten przypadek pokazuje, że rozliczenia z dostawcami mogą stać się miejscem, w którym ukrywa się prawdziwy wynik. Jeśli marża zależy głównie od bonusów i opłat od dostawców, a nie od sprzedaży klientom, model wymaga przeglądu.